Chleb z ogniska

Dziś, korzystając z pięknej grudniowej pogody postanowiliśmy rozkoszować się nie tylko widokami, które serwuje nam wynajęta góralska chata, ale również smakiem świeżego chrupiącego chleba na śniadanie. Popijając czystek na tarasie pomyślałam, żeby wykorzystać palący się ognień i upiec chleb w żeliwnym kociołku.

Wykorzystałam do tego:

  • 200 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki suchych drożdży
  • 200 ml wody
  • małą garść czarnuszki
  • szczyptę soli

Po zagnieceniu ciasta, uformowałam bochenek, włożyłam do obsypanego mąką kociołka i odstawiłam do wyrośnięcia. Po godzinie, Grześ wstawił do żaru i obsypał nim pokrywę, aby stworzyć chlebowi ogniskowy termoobieg. Pamiętajmy, że żeliwo jest wrażliwe na różnice temperatur, dlatego w chłodniejsze dni nasz kociołek stoi blisko ogniska, zanim na dobre do niego trafi. Po 40 minutach chleb jest gotowy. Mniej więcej w połowie czasu przewróciłam chleb na drugą stronę i bez pokrywy wstawiłam z powrotem do żaru. Najlepiej smakuje ciepły ze świeżym masłem domowej roboty, które my kupiliśmy lokalnie.

(N)

 

Reklamy

2 thoughts on “Chleb z ogniska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s